Relacje

W mundurze


Kilka skromnych (albo i nie 😉 ) słów o sobie.
Swoją karierę mundurową zakończyłem na początku 2012 roku. Przez ponad 20 lat służby w Straży Granicznej przeszedłem sporo szczebli rozpoczynając od strażnika granicznego w Strażnicy w Kościnie (k. Lubieszyna) i Strażnicy w Świnoujściu – gdzie pełniłem podstawową służbę graniczną w bezpośredniej ochronie granicy państwa (patrole,zasadzki, legitymowania, zatrzymywania nielegalnych migrantów). W 2002 roku ukończyłem Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie i od tamtej pory moja ścieżka zawodowa związana była z lotniskiem (EPSC – Szczecin-Goleniów). Do 2006 roku byłem Kierownikiem Grupy Pirotechnicznej a po utworzeniu odrębnej Placówki Straży Granicznej w Szczecinie-Goleniowie zostałem z-cą Komendanta d/s Bezpieczeństwa Lotów, a od 2009 roku Komendantem tej Placówki.


Na przestrzeni lat służby zdobyłem specjalistyczną wiedzę i doświadczenie w rozpoznaniu pirotechnicznym, byłem instruktorem szkolenia w zakresie lotnictwa cywilnego jak i też operatorem bezpieczeństwa. W swojej placówce prowadziłem szkolenia i egzaminy z zakresu strzelectwa. Odbyłem dziesiątki szkoleń specjalistycznych i kierunkowych w różnych charakterach uczestnictwa. Współorganizowałem lub organizowałem w różnych okresach przemieszczanie sie drogą lotniczą wojsk NATO na ćwiczenia poligonowe jak również naszych wojsk z misjami stabilizacyjnymi w różne zakątki świata.


W cywilu


Posmakowałem chleba ochroniarskiego, pracując w kilku firmach posiadając wpis na listę pracowników kwalifikowanych + broń palną. Z racji raczej żywej mojej natury, zmian i wyzwań, chlebek ów zjadłem i nie będę go tymczasem kupował 😉


Zawsze w moim życiu miałem zainteresowania, dzięki którym mogłem ładować swoje „akumulatory”. Czasem niektóre z nich po realizacji postawionych celów zeszły na bardzo daleki plan, a są takie, które są aktualne i dzisiaj. Oczywiście są też i nowe, a mam nadzieję że będą i jeszcze nowsze.
Od niepamiętnych czasów interesowałem się fotografią.


Byłem członkiem-założycielem Stowarzyszenia Polskich Fotografów Lotniczych Air-Action, zajmujących się fotografia samolotów będących na wyposażeniu Sił Powietrznych różnych państw. Nie stroniłem też od innego rodzaju fotografii, przyrody, portretu etc.

Skromna wystawa mojej fotografii odbyła się w Klubie 12 Dywizji Zmechanizowanej w 2011 roku


W czasie kiedy czasu wolnego miałem pod dostatkiem, a takie chwile czasami bywają, postanowiłem skosztować podroży motocyklowych. Motocykl był moim środkiem do zwiedzenia kawałka „świata”. Zatem przez kilka lat ta moja pasja związana z podróżą ale też i fotografią dalej się rozwijała. Objechałem Krym przez Mierzeję Arabacką (Арабатская стрелка), Teodozję, Jałtę, Eupatorię.


W 2013 roku wraz z grupą znajomych pojechaliśmy do Gruzji, mieliśmy wtedy również cel charytatywny, pomoc dla rodziny rannego na misji w Afganistanie żołnierza (S.p. +). Więcej można poczytać na istniejącym jeszcze profilu FB lub na stronie Radia Szczecin albo innych.


Najpiękniejsze trasy motocyklowe w moim skromnym dorobku to bez wątpienia trzeba wymienić dwie. Pierwsza to tzw. „Pętla Swanecka” (foto powyżej) w górach Swaneckich w Gruzji, zaczyna się od miejscowości Mestia a kończy w Lentekhi po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów w zupełnej dziczy (poza m. Ushguli).

foto: Gruzińska Straż Graniczna na punkcie obserwacyjnym – granica z Rosją m. Ushguli.


Druga trasa to również odcinek górski, tym razem w Albanii zaczynający się od Koplik, już asfaltem do Boge a następnie Theth i już całkowitą dziczą pętla przez miejscowości górskie (których nie widać po drodze) Lotaj, Prekal do Szkodry. Widoki przepiękne, wjazd tylko samochodem terenowym lub motocyklem.



Przez całe moje życie pasjonowało mnie strzelectwo, niestety wtedy kiedy o tym myślałem były tylko kluby wojskowe w dużych aglomeracjach do których miałem daleko. Czasy się zmieniły, w Zachodniopomorskim Związku Strzelectwa Sportowego są zarejestrowane 24 kluby i blisko 2000 pasjonatów tego sportu (stan na 2019r)

Pierwsze swoje zawody wygrałem (kbks „Radomka”) mając 8-lat na obozie harcerskim w Zuzinowie ’76, otrzymałem wtedy niestety brązową odznakę sprawności obronnej (OSO) czym poczułem się wtedy urażony bo inni za gorsze wyniki dostali złote. Miałem tylko satysfakcję, że „dołożyłem” wtedy im wszystkim. Na duże osiągnięcia w chwili obecnej jest już zdecydowanie za późno, ale strzelectwo pomaga mi się trochę wyciszyć i popracować nad sobą.

foto: kobiety nie wiadomo dlaczego uwielbiają strzelać ze strzelby, powodem pewnie jest to że efekt w celu jest natychmiastowy


Jestem instruktorem strzelectwa sportowego, bojowego, dynamiczno-praktycznego. Lata służby nauczyły mnie (no nie tylko one) bezpiecznego obchodzenia się z bronią i skutecznego jej wykorzystania. Przewiduję bieg wydarzeń i przeciwdziałam ich negatywnym skutkom zanim się wydarzą. Szkolenie po moim okiem jest efektywne i bezpieczne. Trzeba zapamiętać tylko jedno. Jeżeli masz sporadyczny kontakt z bronią, nikt nigdzie nie nauczy Cię w kilka dni lub godzin takiego zachowania jakie widać na filmach sensacyjnych lub u operatorów jednostek specjalnych. Jeżeli ktoś tak twierdzi to czmychaj od niego czym prędzej. Trzeba też rozróżnić szkolenie, które ma czegoś nauczyć, a strzelanie rekreacyjne, które ma przynieść uśmiech na twarzy i co najwyżej osmolone od prochu wąsy (żart).

Jestem również czynnym zawodnikiem Klubu Sportowego w Kołobrzegu, borę udział w zawodach strzelectwa sportowego na szczeblu lokalnym, krajowym jak i międzynarodowym nieustannie podnosząc swoje umiejętności i kwalifikacje.

Zapraszam na strzelnicę!